Tylu ludzi już zraniłam,
Tylu ludzi opuściłam,
Jeszcze więcej mnie też zrani,
Opuści mnie też tak
Jesteś gdzieś tam daleko,
Myślisz o mnie - zdarza się
Lecz wybrałam inną drogę,
Bolało nie mniej mnie
nie wiem, czego szukam,
Pomóż mi to znaleźć,
Włóczę się jak pies,
Niby dobrze, ale nie jest wcale, tak jak myślisz
Boję się, ze niepotrzebnie...
Wierzę w miłość - nie przestanę,
Powiedz słowo, że Ty nie,
Wsiądę w pociąg i odjadę,
Szukać drogi swej.
już wiem gdzie zacznę szukać.
happiness is easy:
.ca
jak najmniej myśleć.
ps.
wlantynki to beznadziejny dzień jak ludzi mogą sie tym podniecać.
kompletnie niewiem.
More dreams than time to make them come true ..
Sunday, February 14, 2010
Friday, January 29, 2010
Stranded in this spooky town Stoplight is swaying and the phone lines are down Snow is crackling cold She took my heart, I think she took my soul With the moon I run Far from the carnage of the fiery sun
.
nie wiesz. i nie mogę Ci tego powiedzieć.
ale to właśnie dlatego że jesteś tak zarąbistym człowiekiem,
lepiej jak ja będę siedzieć w domu.
tyle razy obiecywałam sobie rozsądność.
_______________
właściwie to miałam już nic nie pisać bo w tym internecie różnie z anonimowością.
.
nie wiesz. i nie mogę Ci tego powiedzieć.
ale to właśnie dlatego że jesteś tak zarąbistym człowiekiem,
lepiej jak ja będę siedzieć w domu.
tyle razy obiecywałam sobie rozsądność.
_______________
właściwie to miałam już nic nie pisać bo w tym internecie różnie z anonimowością.
ale że nie obnażę się całkowicie i że prawie nikt nie zna mojego adresu.
mimo że dziś mam jeden z tych dni gdzie z natury mogę czuć się beznadziejnie dziś
to już przeszło dopuszczalną granicę beznadziejności.
in this spooky town and gdziekolwiek indziej pewnie też mam dość. nie umiem
określić do końca z czego to wynika ale już mi się nie chce. nie napisze co mi się
w tej chwili marzy bo mogłabym kogoś przerazić. w każdym razie nie jest to pisanie
czegokolwiek na tym blogu, ani pójście na imprezę, ani nauka do szkoły , ani nawet
pogawędka z moją A. mam wrażenie że jestem jakby strasza niż wynika to z wieku
i że mój wiek to bliżej 80tki bo nie mam ochot na więcej. Wspólczuję ludziom którzy,
przeżyli wojny, zazdroszczę im tego mimo wszystko pozytywnego podejścia.
ja tak jak oni nie dałabym rady. wiem że doświadczenia są cenne, ale mam gdzieś tą ich
cenność. ja chciałabym spokoju, braku trosk tych przeze mnie spowodowanych i tych
wymyślonych.
zazdroszczę Klusce Leniwej ;) tego wszystkiego co sobie w życiu zbudował, co
wybrał, bo on naprawdę widzi sens. ja w jego życiu też widze. a moje z dnia na dzień bardziej nudne.
dosłownie nic sie nie dzieje. ja nic nie robie.
mogę teraz siedzieć dalej i płakać.
mogę coś zrobić na plus.
tylko nie chodzi że ja nie wiem co ale jakby nie widze celowości
nawet dla mnie to dziwne.
dobrze że jutro jest kolejny dzień . obudzę się . zarzucę reggaton i będzie mi się wydawało
ze świat jest cudny. to lubię.
i to ze zaraz pójdę spać też lubię.
dawno nie pisałam takich wymoicin wiec pewnie niedługo to skasuje.
.
Tuesday, January 19, 2010
.linki ktorych nie chce zgubić:
umiesz liczyć licz na siebie.
niepotrzebnie zapomniałam.
http://td.blog.pl/
http://suzanna84.blogspot.com.es/
http://aroundblackimagination.blogspot.com.es/
http://psychologiczny-denaturat.blogspot.com.es/
http://hiszpaniaconsulting.blogspot.com.es/
http://lu.bloog.pl/?smoybbtticaid=615660
http://lolabyola.blogspot.com.es/
http://krokdalej.blogspot.com.es/
http://jairolivesinpoland.tumblr.com/
http://bartifreak.blog.pl/
http://new-kiwi.blogspot.com.es/2015/04/goraco.html#more
niepotrzebnie zapomniałam.
http://td.blog.pl/
http://suzanna84.blogspot.com.es/
http://aroundblackimagination.blogspot.com.es/
http://psychologiczny-denaturat.blogspot.com.es/
http://hiszpaniaconsulting.blogspot.com.es/
http://lu.bloog.pl/?smoybbtticaid=615660
http://lolabyola.blogspot.com.es/
http://krokdalej.blogspot.com.es/
http://jairolivesinpoland.tumblr.com/
http://bartifreak.blog.pl/
http://new-kiwi.blogspot.com.es/2015/04/goraco.html#more
https://bartifreak.wordpress.com/2019/01/
.
.
Thursday, January 14, 2010
Jesteśmy niewolnikami w białych koszulach.
Reklamy zmuszają nas do pogoni za samochodami i ciuchami.
Wykonujemy prace, których nienawidzimy, aby kupić niepotrzebne nam gówno.
Jesteśmy średnimi dziećmi historii.
Nie mamy celu ani miejsca.
Nie mamy Wielkiej Wojny.
Wielkiej Depresji.
Naszą wielką wojną jest wojna duchowa.
Naszą wielką depresją jest życie.
Zostaliśmy wychowani w duchu telewizji, wierząc,
że pewnego dnia będziemy milionerami, bogami ekranu.
Ale tak się nie stanie.
it, an entire generation slaves with white collars.
Advertising has us chasing cars and clothes, working jobs we hate so we can buy shit we don't need.
We're the middle children of history, man.
No purpose or place.
We have no Great War.
No Great Depression.
Our Great War's a spiritual war... our
Great Depression is our lives.
We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars.
But we won't.
Sunday, December 6, 2009
Friday, November 27, 2009
I can't tolerate your sadness
cause it's me you're drowning
I won't allow any hapiness
cause everytime you laugh, I feel so guilty
"I blame the needs that you feed
cause selfish eyes would not see"
Am I forced to have any regret?
I've become the lie, beutiful and free
In my righteous own mind
I adore and preach the insanity you gave
Sell me the infection, it's only for the weak
No need for sympathy, the misery that is me
No need for sympathy, it's only for the weak)
On bleeding knees I accept my fate
I've lost the ability to paint the clouds
cause it's me you're draining
I'm stuck in this slow-motion dark day
cause everytime you run, I fall behind
"Far away is a place where I hide
the truth that have to be locked away"
And so I hear my voice again
The tale of the bitter man, here I am
Shake the silence and hear what it says
The tranquil pride that become the lie
starsze posty
cause it's me you're drowning
I won't allow any hapiness
cause everytime you laugh, I feel so guilty
"I blame the needs that you feed
cause selfish eyes would not see"
Am I forced to have any regret?
I've become the lie, beutiful and free
In my righteous own mind
I adore and preach the insanity you gave
Sell me the infection, it's only for the weak
No need for sympathy, the misery that is me
No need for sympathy, it's only for the weak)
On bleeding knees I accept my fate
I've lost the ability to paint the clouds
cause it's me you're draining
I'm stuck in this slow-motion dark day
cause everytime you run, I fall behind
"Far away is a place where I hide
the truth that have to be locked away"
And so I hear my voice again
The tale of the bitter man, here I am
Shake the silence and hear what it says
The tranquil pride that become the lie
starsze posty
Friday, June 29, 2007
Wednesday, June 27, 2007
Monday, June 18, 2007
Friday, June 15, 2007
Wednesday, June 13, 2007
Subscribe to:
Posts (Atom)







